Pranomaja

joga

nie tylko

w asanach

joga

dieta

wydarzenia

< POWRÓT

W zdrowym ciele zdrowy duch. Jak joga wpływa na ciało? 

o jodze · o relacji z jedzeniem


Joga wpływa na ciało przez regulację układu nerwowego, rozwijanie uważności i budowanie połączenia między ciałem a umysłem – co przekłada się m.in. na zdrowszą relację z jedzeniem.


Z czym kojarzy ci się joga? 

Zdecydowana większość z nas widzi jogę w dwóch kategoriach: 

ćwiczenia fizyczne, gimnastyka, rozciąganie. 

Lub 

Odjechana, new-age’owa duchowość, medytacja, w której nie wiadomo, o co chodzi i na którą nikt nie ma czasu, skrajnie: ludzie na boso i to jeszcze w turbanach, śpiewający jak wariaci ‚om słodkie om.’

Obydwie te perspektywy mogą być jednocześnie prawdą albo i nie. 

Ja zawsze szukam balansu, złotego środka, mostu łączącego wymiary. 

W tym artykule łączę dwa najbliższe mi światy – jogę i jedzenie. Odpowiadam na pytanie, jak joga wpływa na ciało i jak może zmienić Twoją relację z jedzeniem.

Gdzie zaczyna się zmiana? 

Był taki moment w mojej praktyce, kiedy zdałam sobie sprawę, że joga zmieniła to, jak jem. Nie tylko co, ale w jaki sposób. Zaczęłam jeść czyściej, wyeliminowałam przetworzone jedzenie. Teraz wiem, że mogło się to wydarzyć, ponieważ zaczęłam słuchać potrzeb swojego ciała. Brzmi banalnie? Ale…

Żyjemy w kulturze, która mówi: jedz to, nie jedz tamtego, licz, waż, planuj, kontroluj, białko, tłuszcze, nie tłuszcze, oszaleć można. 

Chcę Ci dziś opowiedzieć o relacji między jogą a jedzeniem jako o procesie, który zaczyna się w ciele i kończy się w wyborach, które robisz każdego dnia.

Zacznijmy od…czucia 

Mój nauczyciel Michael Stone zawsze powtarzał ‚czucie jest najlepszą techniką’ i ja jestem wielką fanką takiego podejścia. 

Dlaczego i jaki ma to związek z ciałem i jedzeniem? Bo tylko kiedy czujesz, możesz wiedzieć na pewno, co się dzieje w ciele, czyli jak Twoje ciało reaguje na przyjmowane posiłki, produkty. 

Im więcej praktykujesz jogę, uważność i życzliwość w stosunku do siebie i innych osób (tak inne osoby też mają znaczenie), tym czujesz więcej, szybciej i klarowniej – czyli sygnały z Twojego ciała są niemalże natychmiastowe i potrafią odpowiedzieć na pytania nie tylko: czemu się przejadam, czemu sobie tego odmawiam, czemu tego nie lubię, innymi słowy – czemu dokonuje takich wyborów jakie wykonuję, które nie koniecznie są dobre dla mojego ciała. 

Przykład: kawa pita w nadmiarze – czujesz kołatanie serca, nadmiar nabiału – problemy gastryczne, alkohol – kac, jedzenie za mało lub przejadanie się – ogólne uczucie słabości, brak energii. Nie zawsze musisz mieć medyczną diagnozę, żeby wiedzieć, że coś Ci nie służy i co potrzebujesz wyeliminować, albo ograniczyć w swojej diecie. 

Skoro więc masz dostęp do tego czucia, czemu nie możesz zaufać, że możesz odczytać o wiele więcej innych sygnałów z Twojego ciała?

A zanim odbierzesz to jako filozofię – spójrz na naukę. 

Badania naukowe – czy warto na nich polegać? 

Był czas, kiedy popularne były hasła ‚cukier krzepi.’ Kiedy okazało się, że ten slogan był elementem polityki żywnościowej komunistycznego państwa polskiego, bo cukier był produktem strategicznym, tanio dostępnym, a jego promowanie służyło zarówno celom propagandowym (dostatek), jak i ekonomicznym (zbyt produkcji krajowej), cukier uznano powszechnie za zły.

Współcześnie nauka nie mówi „cukier jest trucizną” ani „cukier jest niewinny”. Mówi coś bardziej złożonego: problem nie leży w cukrze jako substancji, lecz w ilości, formie i kontekście metabolicznym.

No i teraz ile to za dużo? A jaki jest mój metabolizm cukru? W jakiej formie spożywam? 

Znajdziemy też głosy mówiące o tym, że cukier nie jest bardziej szkodliwy niż nadmiar kalorii z jakiegokolwiek innego źródła.

W erze ogólnej dostępności do wiedzy, znajdziesz potwierdzenie każdej swojej tezy. Chcesz potwierdzić, że jedzenie tłuszczu jest szkodliwe – znajdziesz badania na to. Chcesz być na diecie wysokotłuszczowej i szukasz potwierdzenia swojej koncepcji, że to na pewno najlepsza dieta na świecie – nie ma problemu.

No więc gdzie jest prawda? Czy badania są czymś, na czym mogę polegać? Czy mam polegać bardziej na czuciu? 

Czym jest dieta?

Ciakawostka

Słowo 'dieta’ pochodzi od:

  • łacińskiego słowa ‚diaeta’ które oznacza „przepisany sposób życia”
  • greckiego ‚diaita’ który pierwotnie oznaczał „sposób życia, reżim, mieszkanie.”

Od końca XIV w. dieta jest uznawana za „zwyczajowy sposób jedzenia.”

Według mojego rozumienia, dieta jest najzwyczajniej w świecie osobistym wyborem preferencji żywieniowych, dlatego nie ma jednej właściwej diety. 

Możemy stosować dietę z różnych powodów: zdrowotnych, etycznych czy nawet eksperymentalnych. Cokolwiek nas motywuje do zmiany lub utrzymywania jakiegoś sposobu żywienia. 

Natomiast w wyniku praktyk jogi, kiedy zwiększa się Twoja wrażliwość i uważność, możesz zmienić dietę poprzez czucie i obserwację ciała. 

Perspektywa jogi – zmiana dzieje się w spokoju

W tradycji jogi ciało jest narzędziem, źródłem informacji. 

Joga prędzej zapyta, co czujesz, kiedy jesz. Czego teraz naprawdę potrzebujesz? Niż –  co powinieneś jeść?

To jest subtelna, ale rewolucyjna zmiana perspektywy.

Joga daje Ci techniki, które cię wyciszają, przełączają cię z aktywności w stan odpoczynku. W stanie odpoczynku wszystko zwalnia, a więc Twoja percepcja ma szansę się wyostrzyć. Dzięki temu czujesz więcej. 

Nagle zaczynasz widzieć więcej niż dotychczas. Uwarżliwiasz się na inne postrzeganie i czucie czegoś nowego. To wszystko pozwala Ci czuć więcej i jaśniej. Wzrasta pewność siebie i zaufanie do tego, co czujesz, bo w końcu czujesz – z czym tu dyskutować? 

Wzrost zaufania pozwala Ci: 

  • uspokoić umysł
  • rozpoznawać co jest rzeczywistą potrzebą ciała, a co potrzebową umysłową
  • wcisnąć przycisk STOP, do jakże przyjemnego, ale jednak kompulsywnego objadania się 
  • weryfikować nowe trendy i standardy żywieniowe w relacji z własnym odczuwniem 
  • podejmować samodzielne decyzje 
  • I co równie ważne jak wszystko inne powyżej: nie być nachalnym, ze swoimi poglądami żywieniowymi, w stosunku do innych, bo wiesz, że Tobie też się wiele rzeczy wydawało, które okazały się nieprawdą lub były prawdą tylko na jakiś czas. 

Oczywiście jest milion innych narzędzi poza jogą, za pomocą których możemy osiągnąć powyższe. Natomiast moim narzędziem są techniki jogi i mindfulness. To je doświadczyłam na tyle, że jestem w stanie powiedzieć z przekonaniem graniczącym z pewnością, że działają, uruchamiając czucie do takiego stopnia, że proces samouzdrawiania się jest dostępny. 

Jak joga może Cię wyregulować?

Poprzez zwolnienie i precyzję

Precyzja ułożenia ciała, oddech, obecność – synchronizacja tych trzech elementów pomaga w spójności. Ciału jest wtedy zwyczajnie lżej.

Dzięki temu:

  • umysł jest bardziej skoncentrowany
  • oddech naturalnie się wydłuża
  • ciało szybciej się regeneruje

Im bardziej precyzyjny ruch się staje, tym bardziej zaczynasz czuć co się dzieje w ciele, oddechu i umyśle. Czy umysł gdzieś krąży na zakupy, czy podąża za ciałem. 

Precyzja może zadziać się tylko w zwolnieniu

Prosty przykład – jakie są doświadczenia czucia dotyku, zapachu, dźwięku, kiedy przechodzisz obok piekarni, a kiedy przejeżdżasz autem z prędkością 100 km/h? 

Joga to jedna prosta zasada – im wolniej tym głębiej i wbrew pozorom – tym szybciej 😉 

Asana, pozycja jogi  jako narzędzie regulacji, to nie metafora. To spokojne docieranie do nerwu błędnego, który reguluje Twój cały system.

Joga a układ nerwowy

Joga daje techniki, pozwalające na przełączenie z aktywności w stan odpoczynku, czyli z sympatycznego układu nerwowego w parasympatyczny. 

Kiedy jesteś w trybie walki lub ucieczki (sympatyczny układ nerwowy), twoje ciało dosłownie nie jest gotowe na inne funkcje życiowe niż przetrwanie. Czyli trawienie jest spowolnione, wchłanianie składników odżywczych się praktycznie nie odbywa, krew odpływa od narządów wewnętrznych do mięśni, kortyzol rośnie, cukier we krwi skacze. A głód – ten prawdziwy, biologiczny, cielesny, czyli rzeczywista potrzeba ciała – jest zagłuszony przez alarm przetrwania. 

Jesz w pośpiechu, przy komputerze, po złej rozmowie, w trybie autopilota. I potem dziwisz się, że czujesz się ciężko, wzdęta, nieusatysfakcjonowana – choć zjadłaś pozornie wystarczająco.

Chroniczne przebywanie w tym układzie sympatycznym, czyli w stresie – zaburza sygnały głodu i sytości. Dosłownie – nie czujesz, kiedy jesteś najedzona. Nie dlatego, że nie masz siły woli. Ale dlatego, że układ nerwowy jest przeciążony.

„The body benefits from movement, and the mind benefits from stillness.” — Sakyong Mipham

To nie jest slogan. To jest fizjologia.

A teraz dobra wiadomość: układ nerwowy jest plastyczny. Można go regulować. I właśnie tu wchodzi joga.

Jakakolwiek zmiana, czy to w ciele, czy w umyśle, może zadziać się tylko w spokojnym ciele – tylko w układzie parasympatycznym. 

Spokojne ciało to spokojny duch, spokojny duch to zdrowe ciało, a w zdrowym ciele – zdrowy duch.

Jak joga może zmienić Twoją relację z jedzeniem?

Zaburzenia odżywania – restrykcje, kompulsje, nadmierna kontrola – często mają wspólne źródło: dysregulację układu nerwowego i oderwanie od ciała. 

Joga, jako cały system, uczy: 

  • akceptacji 
  • łagodności 
  • braku oceny 
  • nie przywiązywania się 
  • umiejętności dostosowania się 

Joga uczy zatrzymania. Zatrzymanie pozwala na stworzenie przerwy pomiędzy akcją a reakcją, a w tej przerwie jest szansa na pojawienie się nowych okoliczności. To jest przestrzeń, w której czujesz: czego teraz naprawdę potrzebuję? Zamiast: co powinnam teraz zrobić? Czyli tu jest szansa na dokonanie wyboru, który jest rzeczywistą potrzebą ciała, a nie umysłową koncepcją.  

No dobra, ale…czy mogę zaufać czuciu? 

To, co wiemy na pewno, to to, do czego mamy bezpośredni dostęp, a bezpośredni dostęp mamy do ciała, do tego, co wewnętrzne. 

Może więc pytanie należy zadać inaczej? Nie, czy mogę zaufać czuciu, ale

do jakiego poziomu jestem w stanie wykorzystać swoje czucie? 

Bo przecież czujesz, prawda? Czujesz, że jest Ci zimno, więc ubierasz bluzę, że kawa jest za gorąca, więc czekasz, aż ostygnie.

Banały? A jednak kto i kiedy decyduje o tym, kiedy masz przestać doświadczać czucia? I gdzie jest magiczna granica, która nie pozwala czuć więcej i inaczej? 

Twoje ciało i możliwości jego receptywności to studnia bez dna. 

Joga daje narzędzia, dzięki którym dalej rozwijasz umiejętność czucia, ciągle ją pogłębiając. 

Uwrażliwiasz się na wcześniej niedoświadczone zjawiska i masz osobisty panel operacyjny, który pozwala Ci traktować wspomnianą wcześniej gorącą kawę, jako coś czego pić nie należy. 

Uwaga – czucie to nie wszystko

Bo po pierwsze

Co z tego, że czujesz, jeśli nie masz energii do działania, do zmiany, kiedy potrzeba? Np. czuję, że tyję od pączków, ale nadal je jem. 

I tu znowu wchodzą techniki jogi, które pomagają w wyjściu z błędnego koła, z pętli własnych zachowań, które nie wspierają – pomaga temu wspomniany wcześniej proces zmiany, który może zadziać się wyłącznie w spokoju, czyli w parasympatycznym układzie nerwowym.  

Po drugie:

Tak samo jak nie można traktować badań naukowych, jako prawdy absolutnej, tak samo nie można ich dyskredytować. 

Natomiast, im czystsze ciało, a jego oczyszczanie zachodzi w związku z dietą, i ogólnym stylem życia, który zakłada zarówno pracę z ciałem jak i umysłem, tym więcej czujesz. 

Czucie jest tylko jednym z aspektów poznawania rzeczywistości. Korzystasz też oczywiście z wiedzy, z doświadczenia innych, z jakiegoś rachunku prawdopodobieństwa, z obserwacji. Natomiast ten artykuł poświęciłam temu jak joga wpływa na ciało i jak może zmienić Twoją relację z jedzeniem, a te rzeczy zadziewają się w wyniku rozwijania umiejętności zapomnianej lub spychanej, a jednak tak pomocnej w codziennym funkcjonowaniu, czyli w czuciu. 

Podsumowanie

To co się staram przekazać pisząc ten artykuł to: 

  • Warto jest czuć – bo wiedza w korespondencji z własnym, osobistym, niepowtarzalnym czuciem, może okazać się efektywniejsza
  • Zmiana możliwa jest w spokoju – jeśli chcesz coś zmienić w ciele, zmienić swoją relację z jedzeniem – zacznij czuć ciało, czyli zacznij stosować techniki, które Ci na to pozwolą, takie techniki posiada joga
  • Nie ma jednej prawdy absolutnej – weź poprawkę na ‚najnowsze badania naukowe’ i złote rady innych
  • Miej pojemność na zmianę, bo taka samo jak zmieniają sie badania naukowe, tak samo zmieniają się potrzeby Twojego ciała i poziom Twojego czucia 
  • Joga nie jest jedyną metodologią dostarczającą narzędzia do czucia bardziej, natomiast jest czymś na czym ja się znam, dlatego się tym dziele 
  • Nie imputuj komuś swojej prawdy dietetycznej, jako jedynego możliwego rozwiązania 

Ciało jest źródłem energii – również tej mentalnej. Dobra kondycja ciała jest niezbędna do dobrej kondycji psychicznej. Joga uczy rozpoznawania – poprzez kultywowanie łagodnego, spokojnego podejścia do siebie – czego naprawdę potrzebujesz. 

Sztywne ciało to ciało, które czuje mniej. Miękkie ciało – to ciało, które słyszy wyraźniej. 

Blue Zones – ciekawostka

Projekt Blue Zones w którym przez lata analizowano populacje ludzi żyjących najdłużej na świecie, ujawnił, że to nie to, co ludzie jedzą ma znaczenie, ale to jak jedzą. W jakich okolicznościach, w jakim stanie ducha. W tych strefach diety są różne, a wspólną wypadkową są – wspólne posiłki – długie, rytualne, choć te rytuały wyglądają skrajnie inaczej, to jednak ja głęboko wierzę, że społeczność daje pewne poczucie bezpieczeństwa, które pozwala na spokojne rozluźnienie się, a to tylko pokazuje, że rozluźnienie jest kluczowe na długowieczność. 

Q&A – najczęstsze pytania


Czy joga może zmienić moje nawyki żywieniowe? 

Tak – robi to pośrednio. Joga reguluje układ nerwowy, co przekłada się na spokojniejsze relacje z jedzeniem. Mniej kompulsji, więcej uważności, lepsze rozpoznawanie głodu i sytości.


Czy muszę być na diecie, żeby praktykować jogę?

Absolutnie nie. Joga nie jest o diecie. Jest o słuchaniu ciała – i to słuchanie naturalnie wpływa na wybory żywieniowe.


Jak joga pomaga w relacji z jedzeniem?

Joga działa na kilku poziomach równocześnie. Po pierwsze – reguluje układ nerwowy, przełączając go z trybu „walki i ucieczki” w tryb „odpoczynku i trawienia”, co przywraca naturalne sygnały głodu i sytości. Po drugie – rozwija czucie i uważność, dzięki którym zaczynasz rozpoznawać rzeczywiste potrzeby ciała, a nie tylko reagować na impulsy umysłu. Po trzecie – uczy zatrzymania: tworzy przestrzeń między impulsem a reakcją, a właśnie tam pojawia się szansa na świadomy wybór.


Ile czasu zajmuje, zanim poczuję różnicę? 

To zależy od regularności, nie intensywności. Niektóre osoby czują zmianę po kilku tygodniach codziennej praktyki. Konsekwencja robi różnicę – nie jednorazowy wysiłek.


Czy joga pomaga przy zaburzeniach odżywania? 

Joga może być cennym uzupełnieniem terapii, ale nie zastępuje specjalistycznej pomocy. Pomaga budować bezpieczniejszą relację z ciałem i obniżać poziom lęku – co jest ważnym elementem procesu zdrowienia.


Dlaczego spokój układu nerwowego jest ważny dla jedzenia? 

W trybie stresu ciało nie trawi efektywnie – zaburzone są sygnały głodu i sytości. Aktywacja parasympatycznego układu nerwowego (który joga wspiera) to warunek konieczny dla zdrowego trawienia i świadomego jedzenia.

Artykuł jest częścią bloga Pranomaja — przestrzeni o uziemionej duchowości, praktyce jogi i budowaniu spokoju w codziennym życiu.

Dziękuję za Twój czas

Anna Drzewiecka

Uczę jogi, która porządkuje wnętrze i daje oparcie w codzienności. Pomagam budować praktykę opartą na świadomości, uważnym ruchu i głębokim oddechu.

Podstawy Jogi – zacznij od fundamentu

Program Jogi od Podstaw

Podstawy Jogi to sześcio-tygodniowy program jogi od podstaw. Może stanowić kurs jogi dla początkujących lub program, który uporządkuje Twoją praktykę. Zbuduj fundament praktyki jogi, rusz ciałem, pogłęb oddech i skoncentruj umysł.

Znajdziesz mnie tutaj:

Aktualne kursy i możliwości pracy ze mną znajdziesz w SKLEPIE

Zobacz gdzie mnie znajdziesz TUTAJ.

Sprawdź Moje Wybory – selekcję produktów (food + suplementy) i zniżki w ramach współprac TUTAJ.

Powiązany artykuł Czy asana może zmienić emocje?

Zobacz inne wpisy na BLOGU.